Co daje podłączenie strony do Google Search Console?

Search Console to darmowe narzędzie Google. Pokazuje jedną rzecz, której nie zobaczysz nigdzie indziej: na jakie hasła ludzie widzą Twoją firmę w wyszukiwarce, ile razy w nią kliknęli i czy Google w ogóle ma Twoją stronę u siebie.

Bez tego prowadzisz stronę na ślepo. Wiesz, że istnieje. Nie wiesz, czy ktokolwiek ją znajduje.

Podłączenie zajmuje kilkanaście minut i kosztuje zero. Robię je przy każdej stronie, którą oddaję, w każdym pakiecie.

Szklane panele z prostymi wykresami pokazującymi trend wzrostowy

Cztery rzeczy, które zobaczysz

Co widzisz Co Ci to mówi
Hasła, po których ludzie na Ciebie trafiajączy klienci szukają Cię tak, jak Ci się wydaje. Zwykle nie
Wyświetlenia i kliknięciaile osób zobaczyło Twoją firmę w wynikach, a ile faktycznie weszło
Czy strona jest w indeksie Googlestrona może działać i ładnie wyglądać, a jednocześnie nie istnieć dla wyszukiwarki
Kiedy Google ostatnio zajrzałjak nie był u Ciebie od kilku miesięcy, to Twoje zmiany do niego nie dotarły

Przykład, żeby to nie było abstrakcyjne

Prowadzisz gabinet masażu w Grodzisku.

Wydaje Ci się, że ludzie szukają „masaż Grodzisk", więc tak opisujesz stronę.

Po miesiącu Search Console pokazuje, że najczęściej trafiają do Ciebie po „masaż na ból kręgosłupa" i „masaż leczniczy okolice Grodziska". A na „masaż Grodzisk" pokazujesz się gdzieś na dziesiątej pozycji, czyli tam, gdzie nikt nie zagląda.

I to jest cała wartość tego narzędzia. Nie zgadujesz, czego szukają klienci. Widzisz to.

Czego Search Console nie daje

Żeby było uczciwie, bo to nie jest cudowne narzędzie.

Nie pokazuje, co ludzie robią na stronie. Ile zostali, w co kliknęli, gdzie się poddali. To robi osobne narzędzie, czyli statystyki strony. Search Console kończy się w momencie, w którym ktoś kliknął.

Nie poprawia pozycji. Samo podłączenie nic nie zmienia, tak jak waga w łazience nikogo nie odchudziła. Daje pomiar. Decyzje i tak są po Twojej stronie.

Dane przychodzą z opóźnieniem. Dwa, trzy dni. Nie sprawdzisz w nim, co się dzieje dzisiaj.

Przy małym ruchu Google ukrywa hasła. Jak masz kilka wyświetleń miesięcznie, zobaczysz liczby, ale nie zobaczysz, po czym ludzie trafili. To nie błąd, tylko ochrona prywatności. Trzeba mieć trochę ruchu, żeby było co pokazywać.

Przykład z własnego podwórka

Moja własna strona ma w Search Console zero kliknięć i sześć wyświetleń przez ostatnie dwanaście miesięcy. Google nie zaglądał na nią od dwunastego czerwca.

Wiem to co do dnia, bo mam podłączone narzędzie. Bez niego patrzyłbym na ładną stronę i zakładał, że jest w porządku.

Moi klienci przychodzą dziś z poleceń i ze spotkań, nie z wyszukiwarki. To świadoma sytuacja, a nie zaskoczenie. Ale właśnie dlatego zabrałem się teraz za rozbudowę strony: bo mam liczby, które mówią mi, czego brakuje, zamiast przeczucia.

Search Console czy statystyki strony?

Oba, ale do czego innego.

Search Console Statystyki strony
Pokazujeco się dzieje zanim ktoś wejdzieco się dzieje na stronie
Odpowiada na pytanieczy ludzie mnie znajdująco robią, kiedy już weszli
Koszt0 zł0 zł w podstawowej wersji
Kiedy przydatneod pierwszego dniakiedy masz już jakiś ruch

Przy nowej stronie lokalnej firmy sensowna kolejność jest taka: najpierw Search Console, potem statystyki. Bez ruchu nie ma czego mierzyć na stronie.

Jak to czytać raz w miesiącu, w dziesięć minut

Trzy rzeczy. Nic więcej.

  1. 1

    Czy wyświetlenia rosną?

    Nie kliknięcia, tylko wyświetlenia. To pierwszy sygnał, że Google zaczyna Cię pokazywać.

  2. 2

    Po jakich hasłach się pokazujesz?

    Jak po innych, niż myślałeś, to masz gotową listę tematów, o których warto coś dopisać na stronie.

  3. 3

    Czy wszystkie podstrony są w indeksie?

    Strona, której Google nie ma u siebie, dla szukającego klienta po prostu nie istnieje.

Częściej niż raz w miesiącu nie ma sensu. Przy małym ruchu tygodniowe zaglądanie pokazuje przypadkowe wahania, nie trend, i najczęściej kończy się niepotrzebnym zmartwieniem.

Czy warto, jak mam małą lokalną firmę?

Tak, i przy małej bardziej niż przy dużej.

Duża firma ma agencję, która i tak to mierzy. Mała zwykle nie ma nikogo, więc jedyną alternatywą jest wpisywanie własnej nazwy w Google i wnioskowanie z tego, że chyba jest dobrze.

Jest jeszcze jedna praktyczna rzecz. Search Console wysyła maila, kiedy coś się psuje: strona wypada z indeksu, pojawia się błąd, Google nie może wejść.

Bez tego dowiesz się o problemie dopiero wtedy, kiedy zauważysz, że telefon przestał dzwonić. Czyli za późno.

Najczęstsze pytania

Czy Search Console jest płatne?
Nie i nie ma płatnej wersji. Potrzebne jest tylko konto Google.
Muszę się na tym znać?
Nie. Wystarczą trzy rzeczy z sekcji wyżej i dziesięć minut miesięcznie. Pokazuję je przy przekazaniu strony.
Mam stronę od kogoś innego, da się podłączyć?
Tak. To nie wymaga przebudowy strony ani zmiany wykonawcy. Potrzebny jest dostęp do domeny albo możliwość wgrania jednego pliku.
Czy to to samo co Google Analytics?
Nie. Search Console pokazuje, co się dzieje w wyszukiwarce, zanim ktoś wejdzie. Analytics pokazuje, co robi na stronie. Uzupełniają się.
Ile czasu minie, zanim zobaczę pierwsze dane?
Pierwsze liczby po dwóch, trzech dniach. Sensowny obraz po miesiącu. Przy nowej stronie kilka pierwszych tygodni bywa pustych i to jest normalne.
Czy podłączenie poprawi moją pozycję w Google?
Nie samo z siebie. Da Ci informację, na podstawie której da się coś poprawić. Bez tej informacji poprawianie jest zgadywaniem.

Masz stronę i nie wiesz, czy ktokolwiek Cię przez nią znajduje?

Napisz, sprawdzę to za darmo i powiem wprost, czy jest co ratować, czy raczej trzeba zacząć od nowa.

Zobacz też